Od tremy do wpływu – program online
W ciągu miesiąca opanujesz reakcje ciała, uspokoisz głowę, by mówić pewnie i wpływowo nawet wtedy, gdy emocje są wysokie.
Praca nad tremą przed wystąpieniami publicznymi kojarzy się z powtarzaniem ćwiczeń, liczeniem, zamykaniem oczu i oddychaniem. Tyle, że żadne z nich nie jest skuteczne, bo działa jak naklejenie plasterka na otwarte złamanie.
Dlatego kobiety, które przeszły przez ten proces, osiągają takie rezultaty:
Boję się, że nic nie powiem mądrego.
→Boję się oceny bardziej kompetentnych osób.
Boję się, że robię się czerwona.
→Boję się trudnego pytania, na które nie będę znać odpowiedzi.
Boję się, że zaniemówię.
→Boję się, że ludzie zaczną wychodzić, bo ich nie interesuje.
Twój mózg odczytuje te sytuacje jak ryzyko odrzucenia.
A ból odrzucenia według badań jest odczuwany przez nas bardzo realnie niemal jak ból fizyczny.
Trema przed publiczną ekspozycją jest naturalną reakcją organizmu na sytuację, w której jesteś wystawiona na ocenę innych. Mają ją także doświadczeni mówcy. Ma ją Jacek Walkiewicz, Brene Brown, a nawet Oprah.
Czym zatem różnią się od Ciebie?
Tym że nie walczą z nią, a nauczyli się nią zarządzać, tak jak ja uczę moje klientki.
Ola, menadżerka w korporacji przez lata podejmowała nieskuteczne próby poradzenia sobie z paraliżem, jaki pojawiał się wtedy, gdy miała przemówić publicznie. A takich sytuacji w każdym miesiącu miała kilkanaście. I przed każdym słabo spała, budziła się zdenerwowana i powtarzała w głowie co będzie przedstawić na spotkaniu. Dopiero po 10 latach trafiła na sesje ze mną. Po pierwszej sesji chciala zrezygnowac mentoringu bo ledwo dawala rade cokolwiek z siebie wydusic przy innych dziewczynach. Z moim wsparciem zostala i juz po trzeciej sesji nie musiala brac lekow bo przestalo ja zatykac nawet na spotkaniach w pracy. Tak powiedziała przed pierwszym spotkaniem ze mną: „To był mój ostatni resort zmiany.”
Przez lata próbowałaś różnych metod: hipnozy, terapii, pracy z wewnętrznym dzieckiem, afirmacji czy medytacji.
Ale w efekcie okazały się NIESKUTECZNE.
Dlaczego? Bo chęć pozbycia się tremy paradoksalnie ją wzmacnia. Twój opór tylko pogłębia stare lęki a w efekcie zamiast zmieniać niechciany schemat tylko utwierdzasz wydeptane latami ścieżki.
Asia po pierwszym szkoleniu w nowej pracy: Dalej się stresowałam, ale pierwszy raz mnie to nie sparaliżowało.
Jako pierwsza i jedyna kobieta w Polsce pracuję w metodologii Relational Presence ™, która w połączeniu z autorską formułą Od tremy do wpływu pozwala mi przeprowadzać kobiety przez wszystkie etapy, kiedy trema powstaje i przejmuje stery i poprzez doświadczenie nauczyć je powoli ją rozbrajać, aż staje się do wytrzymania.
Możesz znać wszystkie techniki wystąpień publicznych i dalej wpadać w panikę podczas zwykłego calla.
Ani perfekcyjne przygotowanie, ani próba kontroli nie dają długotrwałych efektów. Bo nie oszukujmy się, nie zawsze masz czas na perfekcyjne przygotowanie się.
90% sytuacji, w których będziesz wystawiona na publiczną ekspozycję dzieje się ad hoc, nie da się być na nie gotowym. I to one tłamszą twoje poczucie własnej wartości do poziomu, który nigdy się nie zmieni, jeśli nie zmienisz sposobu, w jaki działasz.
Zosia z kolei odzyskała wpływ na swoje emocje, gdy prowadzi spotkania i prezentacje.
Zosia została liderką, ale wystąpienia eksponowały stres i zaniżały jej wysokie kompetencje. Wypadała słabo, w szczególności gdy rekrutowała do swojego zespołu lub prowadziła spotkania grupowe. Ten Proces to było dla Zosi koło ratunkowe. Nie tylko ludzie zobaczyli w niej liderkę, ale Ona przestała zaniżać swoje kompetencje we własnych oczach. Spokój jaki ma przed mówieniem do ludzi dał tę zmianę.
Efektem ubocznym przejścia przez proces “Od tremy do wpływu” jest to, że:
Asia przyszła do mnie po doświadczeniu mobbingu w pracy, gdzie była wiecznie uciszana i sadzana w kącie. Była na etapie zmiany pracy i spanikowana pytała, czy da sobie radę jako trenerka przed zagraniczną publicznością. W zaledwie kilka dni u Asi przywróciłysmy opanowanie , które uciekało w pierwszych minutach stawania przed publicznością. Emocje nie zniknęły, ale dziś zamiast Asię blokować pomagają jej dowieźć maksymalną wartość i zaprezentować się profesjonalnie.
Taką wiadomość mi zostawiła po przeprowadzeniu pierwszego szkolenia w nowej firmie: Przed włączeniem kamery, czułam jakbyś trzymała mnie za rękę i że mam też oparcie w sobie. Dostalam super feedback po szkoleniu. Jestem z siebie dumna!
Przez ponad 20 lat pracowałam w środowisku korporacyjnym, prowadząc szkolenia, warsztaty, prezentacje i spotkania dla ludzi. I jednocześnie przez lata sama doświadczałam silnej tremy, paniki i stresu podczas mówienia.
Od kilku lat pracuję metodą Relational Presence™ jako certyfikowany trener, pomagając ludziom przestać traktować wypowiadanie się publicznie jak sytuację zagrożenia.
Nie uczę sztuczek i technik z e-bookow. Pracuję w praktyce, w grupie, tam gdzie się dzieje w ciele i układzie nerwowym, gdzie zachodzi i utrwala się zmiana.
Miesięczny intensywny proces grupowy online, który łączy wiedzę, praktykę i bezpieczną ekspozycję przed innymi.
Przez miesiąc pracujesz nad tym, żeby nie tylko „wiedzieć”, jak poradzić sobie z tremą, ale faktycznie zacząć mówić z większym spokojem, wpływem i kontrolą nad reakcjami ciała.
Łączna wartość bonusów 1100 zł
Inwestycja: 1000 zł
Łączna wartość bonusów 0 zł
Inwestycja: 850 zł
Przez ponad 20 lat pracowała głównie 1:1.
Nagranie webinaru i pokazanie się online było dla niej ogromnym stresem.
Podczas współpracy zwróciłam jej uwagę na to jak mocno napina ciało, zaciska szczękę, wstrzymuje oddech. To była jej naturalna reakcja i to nad uwolnieniem tych blokad pracowałyśmy z Asią. Po zakończeniu procesu Asia zorganizowała swój pierwszy webinar, na którym nie zaciskała szczęki, nie spinała ramion, nie pociła się – gdy tylko czuła, że się spina, wiedziała co zrobić, by natychmiast spięcie w ramionach czy ścisk szczęki odpuścił. Od tego czasu nagrywa wideo na social media i jest widoczna w sieci ze swoją marką, dzięki temu dociera do klientów.
Za miesiąc możesz wyjść przed ludzi i powiedzieć to, co od dawna nosisz w sobie albo dalej pozwalać, żeby trema odbierała Ci głos, miejsce i szanse, zanim ktokolwiek zdąży zobaczyć, ile naprawdę masz do przekazania.
Tak. Ten program stworzyłam właśnie dla kobiet, które od lat zmagają się z tremą, próbowały już różnych metod, a mimo to nadal stres blokuje je podczas wypowiadania się. To nie poziom stresu decyduje o tym, czy możesz dołączyć – tylko gotowość do pracy nad jego źródłem.
To bardzo częsta obawa. Włączenie kamery jest obowiązkowym elementem sesji, ponieważ właśnie dzięki bezpiecznej ekspozycji Twój układ nerwowy uczy się, że bycie widzianą nie oznacza zagrożenia. Nie oczekuję perfekcji – wystarczy, że będziesz gotowa zrobić pierwszy krok.
Nie. To mentoring oparty na metodzie Relational Presence™. Może być doskonałym uzupełnieniem psychoterapii, szczególnie jeśli pracujesz nad lękiem społecznym, ale nie zastępuje terapii ani leczenia psychologicznego.
Tak. Korzystanie z beta-blokerów nie jest przeciwwskazaniem do udziału w programie. Kilka moich klientek rozpoczynało proces właśnie w ten sposób.
Tak. Wszystkie nagrania będą dostępne w zamkniętej grupie na Facebooku, dzięki czemu możesz wracać do materiałów w swoim tempie.
Tak. To właśnie z takimi kobietami pracuję najczęściej. Różnica polega na tym, że nie uczysz się kolejnych technik ani sposobów kontrolowania stresu. Praktykujesz bezpieczeństwo podczas wypowiadania się w grupie, dzięki czemu zmiana zachodzi nie tylko w głowie, ale również w ciele.
I może pierwszy raz widzisz, że problem nie leży w tym, że jesteś „za słaba” albo „za mało pewna siebie”.
Tylko w tym, że Twoje ciało nigdy nie nauczyło się, że bycie widzianą może być bezpieczne.
To właśnie zmieni w tym procesie.